Hodowanie Kotów
być może przyjemność, ale nigdy prosta sprawa
Picture

English Chinese German Danish Spanish French Italian Dutch Norwegian Polish Portuguese Russian Swedish Taiwanese

[Tłumaczenie Anna Tomoń, Ashabelle*Pl cattery]

Kwestie etyczne

Dlaczego chcecie zajmować się hodowlą? Czy chcecie tak po prostu, jeden raz mieć kociaki, czy może chcecie na poważnie mieć swój udział w kształtowaniu rasy? Jeśli zamierzacie poprzestać na jednym miocie, nie potrzebujecie kota rasowego. Równie dobrze możecie wziąć dwa koty domowe i doczekać się po nich miotu. Czyż kotki nie są urocze i słodkie, niezależnie od tego czy mają rodowód, czy nie?

Jeśli natomiast chcecie uczestniczyć w tworzeniu rasy, myśleliście już może o własnym programie hodowlanym? Hodowla oznacza bowiem coś więcej niż znalezienie ładnego kocura dla waszej kotki. Trzeba umieć planować z uwzględnieniem kilku pokoleń naprzód, nie zapominając przy tym jednak, że koty mają swoje własne zdanie na ten temat, i że wasze plany w każdej chwili mogą ulec zmianie. Oto kilka przykładowych komplikacji, które mogą pokrzyżować plany hodowcy:

  • kotka nie ma rui.
  • kocur znaczy i właściciel zmuszony jest go wykastrować przed pierwszym kryciem.
  • kotka jest bezpłodna i mimo starań nie zachodzi w ciążę.
  • kotka nie akceptuje proponowanego jej kocura.

Nie znaczy to jednak, że powinniście rezygnować z waszych planów hodowlanych.

Chodzi jedynie o to, żeby były one w miarę elastyczne i żeby stanowiły dla was rodzaj nici przewodniej, która pomoże wam przy podejmowaniu decyzji. Nie jest wykluczone, że po pewnym czasie dojdziecie do wniosku, że wasz program hodowlany wymaga zmian. Stanie się tak na przykład wtedy, kiedy wzorzec hodowanej przez was rasy ulegnie zmianie. Wasze dotychczasowe plany staną się wówczas niemożliwe do zrealizowania. Może się również zdarzyć że sami dojdziecie do wniosku, w miarę nabywania doświadczenia, że wasz program hodowlany nie był wcale aż taki dobry jak wam się wcześniej wydawało.

Posiadanie programu hodowlanego stanowi również pewną gwarancję, że nie zamienicie się w tzn. hodowców "garażowych", którzy zajmują się hodowlą w sposób, jaki można by określić mianem "namnażanie". Wiele osób myśli: "To mogłoby być nawet całkiem fajne, tak mieć jeden miot...". Odpowiedzialni hodowcy zdecydowanie potępiają taką postawę, bowiem celem każdego szanującego się hodowcy jest udoskonalanie rasy, a nie tylko "produkowanie" nowych kotów. Co to jednak oznacza udoskonalanie rasy? Czy koty z kolejnych miotów mają być coraz zdrowsze, coraz piękniejsze, a może coraz milsze? Większość hodowców stara się przecież, żeby ich kotki były piękne, sympatyczne i żeby cieszyły się dobrym zdrowiem. Poza tym większość ludzi jest zgodna co do tego, co znaczy sympatyczny kot, co jednak jeśli chodzi o zdrowie i o urodę? Na ten temat opinie są przecież podzielone. Otóż to czy kot jest piękny, czy nie, to kwestia gustu. Możecie więc posiadać swoje własne preferencje w tej kwestii (oczywiście pod warunkiem, że są one zgodne z wzorcem rasy), natomiast kot, którego można określić mianem zdrowy, to kot który dożywa 10 lat i nie cierpi przy tym na wszelkiego rodzaju dolegliwości i choroby.

Musicie również pomyślcie o wpływie jaki będą miały wasze decyzje hodowlane na pulę genów. Wyobrażcie sobie, że macie miot złożony z 8 kotów i że wszystkie je przekazujecie innym hodowcom. Czy będzie to dobre dla tej rasy? Jeśli macie dwa kolejne mioty po tej samej kotce, i je również sprzedacie do hodowli, to jaki będzie tego skutek? Z drugiej jednak strony jeśli nie udostępnicie żadnego kotka do hodowli, to jaki będzie wasz wpływ (pozytywny, lub negatywny) na rozwój rasy? Czy nie będzie to wtedy "hodowla garażowa"? (Proszę nie rozumieć tego, jako nakaz sprzedawania do celów hodowlanych kotów z każdego miotu. Naszym zamiarem jest jedynie nakłonienie was do refleksji nad powodami dla jakich chcecie zajmować się hodowlą).

Dalej...